O autorze
Tadeusz Tuora jest przedsiębiorcą i doktorem nauk ekonomicznych WNE UW. W roku 1985 stworzył jedno z pierwszych większych przedsiębiorstw prywatnych w PRL, opartych na wiedzy naukowej, PZ Cormay. Spółka ta wprowadziła do Polski produkcję wysokiej jakości odczynników dla laboratoriów, tworząc od podstaw nową dziedzinę wytwórczości w Polsce, tworząc własne produkty wraz z zespołem naukowym Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, a następnie wchodząc w kooperację produkcyjną z koncernem Hoffman La Roche. Od roku 1990 spółka przeszła do strategii „Go Global”, dochodząc w efekcie do wysoce opłacalnego eksportu do ponad 100 krajów świata, w tym do Anglii, Austrii, Szwajcarii, Włoch, oraz do krajów Europy Wschodniej i Azji, w tym na wielkie rynki Chin, Iranu czy Rosji.

Tadeusz Tuora był też w latach 1980 – 1981 członkiem zespołu doradców ekonomicznych historycznej „Solidarności”.

Obecnie działa jako ekspert i doradca w obszarze międzynarodowego rozwoju przedsiębiorstw opartych na wiedzy.

Ekspansja w Intrenecie

Dziś właściwie nie sposób myśleć o rozwijaniu eksportu, czy nawet o działalności gospodarczej w ogóle bez posiadania strony internetowej. Jest to tak oczywiste, że nie wymaga specjalnego uzasadnienia. Jeśli planujemy eksport to posiadanie serwisu www prowadzonego w języku angielskim także jest niezbędnym minimum - pierwszą czynnością sprawdzenia kim jest nasz potencjalny partner (zarówno lokalny, jak i zagraniczny) jest bowiem wejście na jego stronę internetową.
Warto jednak pamiętać, że ekspansja w Internecie może przybrać bardziej rozwinięte formy. Po pierwsze warto rozważyć posiadanie strony w domenie międzynarodowej (jak .com, czy .eu), po drugie możliwe jest założenie lokalnych domen w każdym z państw, w których planujemy prowadzenie działalności.
Polskie firmy bardzo często zaczynają ekspansję od rynków europejskich - choć, jak pisałem tutaj, nie zawsze jest to najlepszy z możliwych kierunków dla początkującego eksportera. Niemniej powstaje wiele sklepów, czy serwisów internetowych, które znajdują swoich klientów i czytelników w globalnej sieci - rozszerzenie .com, net, czy .eu, pomaga w promowaniu się np. na terenie całej Europy. Dla małej firmy rejestracja domeny dla każdego europejskiego kraju z osobna byłaby zbyt kosztowna. Ciekawostką dotyczącą domeny .eu jest to, iż adres taki może zarejestrować wyłącznie mieszkaniec Unii Europejskiej (oraz Islandii, Norwegii i Liechtensteinu) albo firma mającą siedzibę na tym terenie - jest więc to czytelny znak dla klientów, że firma działa legalnie oraz, że firmę obowiązuje prawo Unii Europejskiej. Założenie takiej domeny jest dość proste zwłaszcza, że na polskim rynku istnieje kilka firm oferujących usługę rejestracji międzynarodowych i zagranicznych domen. Co jakiś czas niektóre z nich organizują promocje lub konkursy, np. obecnie trwa konkurs dla firm, które zdecydują się na rejestrację własnej domeny z końcówką .eu. Dla zainteresowanych link do strony powyższą ofertą.
Jeśli jednak ktoś chciałby rozwijać działalność jedynie w wybranych krajach, wtedy należy rozważyć zbudowanie strony w lokalnym języku oraz umieszczenie jej w lokalnej domenie. Raczej odradzam kupowanie wielu lokalnych domen i przekierowywanie ich na jedną np. anglojęzyczną stronę. Użycie lokalnej domeny powinno iść w parze z językiem strony - dla naszych klientów jest to znak, że traktujemy ich rynek krajowy poważnie, że firma chce działać w danym kraju. Posiadanie lokalnej domeny jest też obowiązkowe, gdy zakładamy spółkę córkę, która ma lokalnie sprzedawać i dystrybuować nasze produkty bądź usługi.
Ciekawym wątkiem rejestracji lokalnych domen jest także kwestia ochrony znaków towarowych na lokalnych rynkach, polecam w tej kwestii interesujący tekst w serwisie eksport.pl.
Trwa ładowanie komentarzy...